
Klemens Furczyk urodził się w Miedźnej niedaleko Pszczyny 15 października 1898 r. Jego rodzicami byli Jan i Zofia z domu Piórko. Miał dwóch braci: Franciszka i Jana. Rodzinne szczęście nie trwało długo, w 1907 r. zmarł ich ojciec, wkrótce potem matka. Sierotami zaopiekowali się krewni matki. Po ukończeniu czteroklasowej szkoły ludowej Klemens Furczyk podjął pracę w gospodarstwie rolnym swojego wuja Pawła Czeiducha w Jankowicach. 15 czerwca 1917 r. został powołany do Armii Cesarstwa Niemieckiego, służył na froncie wschodnim. Do Miedźnej powrócił w marcu 1919 r.
Po wstąpieniu do Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska brał udział w I powstaniu śląskim przy natarciu na Pszczynę, poczem musiałem dłuższy czas się ukrywać. Przed wybuchem II powstania śląskiego 12 lipca 1920 r. Ludwik Golus i Franciszek Cofała odebrali […] niejakiemu Ignacemu S., rower i dokumenta zawierające spis członków związku niemieckiego Verband Heimattreuer Oberschlesiens. Ignacy S. był zaciekłym agitatorem niemieckim. Za ten czyn aresztowany został Ludwik Golus. Podczas aresztowania [Niemcy] pastwili się nad nim i nad jego żoną w sposób zwierzęcy. Po godzinnej walce i męce zdołali go okuć w żelaza i zrabowawszy go z gotówki (600 marek) wysłali go na miejsce, gdzie rower ukryto. […] Teofil Krzystolik, Franciszek Cofała, Franciszek Miczek, Józef Polok i Klemens Furczyk z Miedźnej, przybyli na miejsce wypadku i przyszło do krwawej walki, przy której został jeden żandarm nadwachmistrz Szejdel przez Teofila Krzysztolika i Franciszka Miczka zastrzelony (samego Golusa udało się odbić). […] Wybawcy Ludwika Golusa musieli się ukrywać za granicą – zanotował kronikarz szkoły w Miedźnej.
W II powstaniu śląskim Klemens Furczyk brał udział w rozbrajaniu policji niemieckiej w Miedźnej oraz sąsiedniej Górze. Podczas III powstania śląskiego brał udział w walkach pod Górą św. Anny w kompanii dowodzonej przez Ludwika Golusa, a wchodzącej w skład 6 Pułku Piechoty (Pszczyńskiego).
W 1922 r. ożenił się z Jadwigą z domu Balcarek. Małżonkowie mieli dziewięcioro dzieci: Alojzego, Annę, Klemensa, Agnieszkę, Ewę, Genowefę, Marię, Ludwika i najmłodszą Jadwigę.
Po wybuchu II wojny światowej Klemens Furczyk przebywał w Miedźnej. Od wiosny 1942 r. ukrywał w swoim gospodarstwie Ludwika Lukaska, który zbiegł z transportu wojskowego. Podczas obławy w październiku 1944 r. Lukasek został schwytany przez Niemców. Żandarmi poszli na strych i po chwili usłyszałam jak ciągną kogoś po schodach. Krzyczał z bólu. Pamiętam, że przyglądałam się przez okno w kuchni, jak leżał na zmarzniętym trawniku przed domem bity przez Niemców. […] Zbitego do nieprzytomności partyzanta kazano ojcu zanieść na plecach na posterunek policji. Po pokonaniu ponad kilometra ,,istnej drogi krzyżowej” bity przez swoich oprawców ojciec nie dał już dalej rady nieść Ludwika. Od gospodarstwa Szafronów pozwolono mu wieźć go na taczkach. Mnie, szesnastoletnią wtedy dziewczynę, również aresztowano i oskarżono o współudział w ukrywaniu Lukaska i niepoinformowanie policji o tym, że u nas przebywał. Po kilku tygodniach zostałam zwolniona. Mój ojciec nadal przebywał w areszcie – wspominała najstarsza córka Klemensa Anna. Dzięki staraniom żony i pomocy dozorców aresztu pod koniec roku udało się go uwolnić. Następnie pozostawał w ukryciu.
Po wkroczeniu do Miedźnej Sowieci zmusili go do dostarczania im żywności od mieszkańców wsi. Doprowadziło to do wzbudzenia do niego głębokiej niechęci przez mieszkańców, którzy zastrzelili jego krowę. Wyniszczenia uległo także jego gospodarstwo.
Po zakończeniu II wojny światowej Klemens Furczyk do czerwca 1945 r. pełnił funkcję naczelnika Gminy Miedźna. Gdy jednak odmówił wstąpienia do partii komunistycznej, został zmuszony do rezygnacji z zajmowanego stanowiska. Po sfałszowanym referendum ludowym w czerwcu 1946 r. wraz z Ludwikiem Sajdokiem został aresztowany. Przez kilkanaście dni nad zatrzymanymi znęcali się milicjanci w odwecie za „niewłaściwe głosowanie”.
W kolejnych latach Klemens Furczyk zajmował się pracą w swoim gospodarstwie. Zmarł 21 grudnia 1960 r.