Antoni Szymański

Lekarz

Urodził się 10 marca 1906 r. w Rawie Ruskiej. W 1931 r., po ukończeniu studiów medycznych na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, przeniósł się do Cieszyna, gdzie w Szpitalu Śląskim odbył dwuletni staż, w załatwieniu którego dopomógł mu jego szwagier, gen. Józef Zając – ówczesny dowódca 23 Dywizji Piechoty w Katowicach. Po ukończeniu stażu pracował początkowo w Ośrodku Zdrowia w Świętochłowicach, a następnie, pod koniec lat 30., objął funkcję lekarza powiatowego w Tarnowskich Górach.

Moja babka miała pensjonat w Zakopanem pod Gubałówką. Przez cały okres studiów ojciec ciągle tam przyjeżdżał, by uprawiać narciarstwo, które było jego pasją. Tam poznał mamę, która miała 14 lat […] i powiedział: To będzie moja żona“. Irena pochodziła z Ostrowa Wielkopolskiego i mieszkała z rodzicami w Cieszynie. W 1936 r. Antoni i Irena zawarli związek małżeński. Rok później, w czerwcu 1937 r. w Cieszynie urodził się ich syn Andrzej. W 1939 r. w czerwcu ojciec, który był przekonany, że wojny nie będzie, wyekspediował mamę i mnie do Zakopanego na długie wakacje. Pierwszego września mama zobaczyła wkraczające do Zakopanego oddziały słowackie i postanowiła wrócić do rodziców do Cieszyna. Dopiero w październiku udało się jej załatwić transport otwartym samochodem wiozącym jabłka. Było zimno. Podróż trwała kilkanaście godzin, a mama była już przecież w zaawansowanej ciąży.

Po wybuchu wojny Antoni Szymański nie został zmobilizowany. W obawie przed represjami ze strony Niemców opuścił Górny Śląsk i dotarł aż do Budapesztu, gdzie przez pewien czas pracował w szpitalu. Wkrótce jednak postanowił wrócić do rodziny. Przedzierając się przez Słowację, został zatrzymany. Ponieważ nie posiadał dokumentów, groziło mu rozstrzelanie. Tak jednak się szczęśliwie złożyło, że jako lekarz był w stanie udzielić pomocy chorej osobie. Wtedy Słowacy pościli go wolno. Już po jego powrocie do Cieszyna, w listopadzie 1939 r., urodziła mu się córka, a Antoni Szymański przystąpił do prowadzenie samodzielnej praktyki lekarskiej.

W dniu 14 kwietnia 1940 r. został zatrzymany przez Niemów w swoim mieszkaniu. W tym samym czasie w Cieszynie dokonano również aresztowania innych lekarzy, m.in. dra Albina Garbienia i dra Jana Zieliny. Rodzina nie wiedziała, co stało się z Antonim Szymańskim, dopiero w lipcu otrzymała korespondencję, z której wynikało, że przebywa w obozie koncentracyjnym Mauthausen-Gusen, w bloku nr 2 i ma numer obozowy 3226.

Zupełnie niespodziewanie 27 listopada ojciec został zwolniony z obozu wraz z dr. Albinem Garbieniem. Do domu wrócił zagłodzony, wspominał, że został wielokrotnie uderzony kolbą karabinu przez wartownika, opowiadał również o przerażających pijackich wyprawach komendanta Karla Chmielewskiego i znęcaniu się nad więźniami. Po powrocie z obozu codziennie musiał meldować się na Gestapo, a z początkiem 1941 r. zostaliśmy wysiedleni do Wieliczki, gdzie ojciec do końca wojny pracował jako lekarz.

Od góry: fotografia ślubna Ireny i Antoniego Szymańskich; fotografia portretowa ich syna Andrzeja Szymańskiego. Poniżej: Irena i Antoni Szymańscy podczas wycieczki górskiej, lata 30. XX w